Strona główna | |||||
▲ Do góry ▲ |
Przy okazji imprezy na "Wiewiórzysku" postanawiamy powtórzyć po 10 latach trasę rowerową wokół Babiej Góry. |
Pogoda idealna, choć mocno wieje z południa. Widok spod Wełczonia na Babią. |
Zjeżdżamy do Zawoi i pniemy się asfaltem 400 m do góry na Krowiarki. Po drodze mijamy kapliczkę zbójnicką w Policznem. |
Na Krowiarkach tłum ludzi i samochodów. Dobrze, że nie idziemy na Babią. |
Zjeżdżamy w stronę Zubrzycy i odbijamy w prawo na tzw. Rajsztag w stronę Stańcowej. |
Mijamy jeden ze schronów. |
Mimo bliskości granic Babiogórskiego Parku Narodowego co chwilę spotykamy place drzewne. Sam Rajsztag kiedyś w większości szutrowy teraz prawie całkiem wyasfaltowany. |
W bok, w górę buduje się bardzo solidna droga - zapewne do zwożenia drewna. |
Zatrzymujemy się na chwilę na polanie przed Stańcową. Rajsztagiem przejeżdżają w tym czasie potężne ciężarówki. |
A w lesie trwa wyrąb. |
Mijamy Stańcową i jedziemy w stronę granicy polsko-słowackiej. |
Kawałek trzeba było wypchać, ale w końcu osiągamy graniczny grzbiet. |
Po słowackiej stronie drogi też zniszczone przez wyrąb. |
Krajobraz po wiatrołomach lub wyrębie - trudno powiedzieć. W każdym razie 10 lat temu było chyba bardziej malowniczo. |
Po kolejnym podjeździe docieramy do gajówki-muzeum Hviezdoslava czyli słowackiego wieszcza Milo Urbana. |
Po kilku km osiągamy schronisko Slana Voda. Połowę trasy mamy za sobą, czas na obiad. Niestety obsługa zapomniała o naszym zamówieniu i przerwa obiadowa przedłużyła się do godziny. |
Dalsza trasa prowadzi asfaltem Kohutovou doliną, a potem długim, łagodnym podjazdem doliną Polhoranki. |
Docieramy do przełęczy Jałowieckiej. Końcowe 500 m i 70 m w pionie trzeba było podprowadzić. |
Pomiędzy drzewami można spojrzeć na Babią. |
Zostało nam ok. 130 m. podjazdu na ok. 2,3 km. szlakiem granicznym w stronę Mędralowej, a potem Kolistego Gronia. |
Wbrew pozorom jest pod górkę, ale da się jechać. |
Docieramy do Hali Kamińskiego na Kolistym Groniu. |
Widoki zrobiły się już nieco jesienne. W dali majaczy Beskid Śląski, a po prawej Beskid Mały. |
Jola na ostatnich metrach podjazdu. W tle, po prawej hala na Mędralowej. |
Jola. |
A co tam, mnie też należy się czasem fotka. |
Zjeżdżamy żółtym szlakiem w kierunku tzw. Mylnych Młak. 10 lat temu szlaku jeszcze nie było, a nas zastał zmrok i zamiast zjazdu było schodzenie. |
Kiedyś był tu las, a teraz widok w stronę Pasma Polic. Przy okazji wyszedł mi "autoportret". |
Babią też widać. |
Trasa wycieczki - 53 km, 1230 m podjazdów. |
W tym roku motywem przewodnim imprezy były wianki. Panowie woleli jednak inne zajęcia. |
W niedzielę po imprezie robimy tradycyjne zdjęcie strażackie. Było ok. 30 osób i 2 psy. |
A że pogoda nadal dopisuje robimy jeszcze pieszy - tym razem - spacer na ... Kolisty Groń. |
Widok z podejścia na Czerniawę Suchą i Jałowiec. |
Marek, Jola, Gosia i pies. |
Widok z Kolistego tym razem nieco ostrzejszy niż dzień wcześniej. |
Jagodziska rudzieją, a w dali pasma Skrzycznego i Klimczoka. |
Schodzimy na Klekociny, a potem sprawdzamy stary wariant trawersujący Kolisty w stronę Mylnych Młak. |
To drzewo ledwo stoi, ale nadal ma zielone liście. |
Z tej strony lepiej to widać. |
Kończymy wycieczkę. |
Jeszcze ciepły posiłek i trzeba wracać. |
▲ Do góry ▲ | |||||
Strona główna |